Szkoła Podstawowa w Zagorzycach Dolnych
im. Władysława Broniewskiego

 

Sprawozdanie z wycieczki
do Kotliny Kłodzkiej

Po miesiącach oczekiwań  - 7 czerwca 2017 r. grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej w Zagorzycach Dolnych i z Zespołu Szkół w Górze Ropczyckiej wybrała się na długo wyczekiwaną wycieczkę do Kotliny Kłodzkiej. Organizatorem i kierownikiem  wyprawy krajoznawczej była Pani Barbara Bassara –nauczycielka przyrody,  a opiekę nad uczniami pe łnili: Dyrektor Mariusz Kazior, Pani Renata Pypeć, Pani Jolanta Kłósek, Pan Mariusz Pazdan. Eskapada miała na celu  zapoznanie uczniów ze środowiskiem przyrodniczym odwiedzanych miejsc, zaznajomienie z zabytkami i ciekawymi miejscami, kształtowanie pozytywnych postaw poszanowania dóbr środowiska i kultury, jak również rozbudzenie w uczniach potrzeby znajomości literatury, historii i kultury. Niewątpliwie był to również czas odpoczynku, relaksu i dobrej zabawy, tym bardziej, że towarzyszyła nam piękna pogoda.

Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Radkowa, gdzie spotkaliśmy się z Panią Elżbietą – naszym przewodnikiem. Dalej przejechaliśmy Drogą 101 Zakrętów do Parku Narodowego Gór Stołowych. Główny punkt programu tego dnia stanowiły Błędne Skały. To niepowtarzalny skalny labirynt obejmujący  grzbiet  Skalniaka  (915  m n.p.m.)  wyrzeźbiony  w  Górno kredowych piaskowcach  ciosowych  przez  wodę  i wiatry. Na początku podziwialiśmy malownicze widoki i słuchaliśmy opowieści przewodniczki o pasmach sudeckich. Na terenie Błędnych Skał znajduje się bowiem punkt widokowy, na platformie o nazwie "Skalne Czasze", skąd widoczny  stąd jest m.in. Szczeliniec Wielki i Mały, Broumovska Vrchovina, miejscowość Machov, a przy dobrej widoczności zobaczyć możemy także Karkonosze! Nam pogoda sprzyjała, więc wrażenia były zachwycające.

Później podjęliśmy trud wędrowania. Błędne Skały to labirynt szczelin i zaułków, niekiedy niezwykle wąskich, oddzielających bloki skalne kilkunastometrowej wysokości. Wiele skał ma własne nazwy np.: "Skalne Siodło", "Kurza Stopka", "Labirynt", "Tunel", "Wielka Sala". Wysokość korytarzy waha się w granicach 6-8 m, szerokość jest różna - miejscami wynosi tylko kilkadziesiąt centymetrów. Ta  forma  wietrzenia  nie  ma żadnego odpowiednika w Polsce i jako cud natury jest znana na całym świecie. Wejście na szczyt labiryntu było niełatwym wyczynem,  jednak ukształtowanie terenu, krętość i ciasność przejść i szczelin bardzo mocno zaciekawiło uczestników naszej wyprawy. Trasa górskiej wycieczki była piękna, ale jednocześnie wyczerpująca. Ze szczytu rozciąga się malowniczy widok, podziwialiśmy sąsiednie pasma górskie i pobliskie wsie. Od przewodniczki usłyszeliśmy ciekawą legendę związaną ze Szczelińcem „O pięknej Emilce, jej ukochanym - murzyńskim księciu i okrutnym, mściwym Duchu Gór, Liczyrzepie”. W  Błędnych Skałach kręcono także  film Opowieści z Narnii: Książę Kaspian".

Kolejnym punktem naszej wyprawy był spacer po Kudowie Zdrój. Sercem tego miasta jest pięknie położony u stóp Góry Parkowej - Park Zdrojowy. W Parku Zdrojowym wznosi się budynek Pijalni Wód Mineralnych. Jego wnętrze stanowi półkolista rotunda o dużych łukowatych oknach. Bogata zróżnicowana w zależności od pory roku roślinność parku obfituje w agawy, kaktusy, opuncje, draceny, saganowce i rododendrony. W Pijalni warto zwrócić uwagę na freski A. Molnara obrazujące Dolny Śląsk początku XX wieku. Ciekawym miejscem wydarzeń kulturalnych i koncertów w parku jest duża otwarta hala spacerowa tzw. "Teatr pod Blachą". W pobliżu usytuowane jest popiersie Stanisława Moniuszki, którego muzyka rozbrzmiewa w kurorcie corocznie w czasie Festiwalu Moniuszkowskiego.  Uczestnicy wycieczki mogli spróbować wody leczniczej , ale nie zyskała ona ich uznania. Na zakończenie udaliśmy się jeszcze do słynnej Alei Szczęścia.Została założona w 2006 roku dla uhonorowania osobistości świata kultury, sportu i życia społecznego zasłużonych dla Kudowy-Zdroju. Wysadzona jest dębami szypułkowymi, a obok każdego drzewa znajduje się tablica z datą zasadzenia i nazwiskiem swojego patrona.

Kolejnym punktem programu było zwiedzanie Muzeum Zabawek Bajka. Muzeum prezentuje wyjątkową kolekcję zabawek z XIX i XX wieku , które  odzwierciedlają  epokę w której powstały: modę, obyczaje, technikę, wydarzenia historyczne.

Wśród wielu ekspozycji  uwagę zwracają unikatowe lalki, mebelki, miniatury urządzeń i przedmiotów codziennego użytku, klocki, żołnierzyki, samochodziki, okręty, pociągi , gry, przyrządy i podręczniki szkolne, zabawki  widziane w kolekcji rodziców  albo zupełnie nieznane, bo pochodzące z   różnych zakątków świata. Pan przewodnik w ciekawy sposób opowiadał o historii i rozwoju kolejnych oglądanych ekspozycji, a wyjątkowy nastrój budowała melodia ze starych  pozytywek, które potrafią przenieść w magiczny świat bajek.

Po opuszczeniu Kudowej Pani przewodnik zaproponowała nam jeszcze zobaczenie Zabytkowej Szopki i organów w Czeremnej . Jadąc tam widzieliśmy słynną Kaplice Czaszek, która nie została ujęta w programie wycieczki ze względu na młody wiek uczestników. Przewodniczka  opowiedziała nam jednak  o jej powstaniu i o złożonych tam kościach.  Zabytkowa Szopka okazałą się eksponatem godnym uwagi . Jest to dzieło twórcy samouka Frantiska Stepana, który rozpoczął rzeźbić swoje dzieło w wieku zaledwie 15 lat , scyzorykiem w lipowym drewnie. Po dwudziestych latach żmudnej pracy wykonał 250 figurek , które poruszane ręcznie stanowiły szopkę. Figurki z szopki przedstawiają sceny z życia pasterzy, mieszczan ,mnichów, chłopów, gospodyń wiejskich, księży, żołnierzy oraz narodzin Jezusa Chrystusa. W szopce nie tylko poruszają się postacie - dzwonią też dzwony, w stawie pływają gęsi, a kołyska Jezuska kołysze się prawie w rytm pozytywki...W latach 1930- 1938 roku Franciszek Stepan dobudował  jeszcze drewniane organy składające się z 270 piszczałek oraz 10 rejestrów. Pan Mariusz Pazdan  – nauczyciel muzyki zagrał nam na nich kompozycje muzyczną, co wzbudziło podziw uczestników wycieczki.

        Późnym popołudniem dotarliśmy  do Ośrodka Wypoczynkowego „Maria” w Lewinie Kłodzkim, który stanowił miejsce naszego zakwaterowania. Po obiadokolacji  część dzieci spędzała czas na rozgrywkach sportowych, inni poznawali się z kolegami z Góry Ropczyckiej. Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na spacer po najbliższej okolicy. Malownicza miejscowość , wśród Wzgórz Lewińskich, obfituje w piękne panoramy, ciekawą roślinność i czyste powietrze. Największą atrakcję stanowi Wiadukt kolejowy - jeden z największych i najładniej wkomponowany w otoczenie wiaduktów Dolnego Śląska, który widzieliśmy przy wjeździe. Lewin to rodzinna miejscowość gwiazdy muzycznej Violetty Willas. Niedaleko naszego ośrodka  mieści się tez zabytkowa Kaplica św. Jana Nepomucena z XVIII w. Spacerowaliśmy wśród pól, wzgórz i lasów.Tak minął pierwszy dzień wycieczki. 

Kolejny dzień rozpoczął się śniadaniem o godzinie 8. Wszyscy wypoczęci, gotowi do dalszego zwiedzania wyruszyli do miejscowości Dvur Kralowe do Zoo Safari. Kiedy przejeżdżaliśmy prze piękne, czeskie miasteczka, pani przewodnik opowiadała o ich historii, architekturze, zabytkach i sławnych ludziach, którzy z nich pochodzili. Niecałe 40km od Kudowy Zdroju  znajduje się unikalny, jeden z największych w Czechach ogrodów zoologicznych - ZOO Safari. Posiada największą kolekcję zwierząt afrykańskich w Europie. Zostały one przywiezione przez pracowników z licznych ekspedycji. W przeciwieństwie do ogrodu zoologicznego, zwierzęta nie są umieszczone w klatkach, lecz poruszają się swobodnie w wydzielonych dla nich strefach. Unikatem w ZOO jest nosorożec biały północny - na świecie żyje prawdopodobnie tylko 24 sztuki tych zwierząt, z czego 9 żyje w tym ZOO. Oglądaliśmy liczne gatunki zwierząt, ale największe wrażenie zrobiły na nas słonie, małpy, żyrafy, zebry i lwy. Największą atrakcją  było oczywiście  Afrykańskie Safari, gdzie na kilkunastu hektarach biegają luzem liczne zwierzęta kopytne: różnego rodzaju antylopy, bawoły, zebry....

Po tej części ogrodu poruszaliśmy  się specjalnym autobusem i przeżyliśmy chwile strachu, kiedy zebry nie chciały ustąpić nam miejsca i wylegiwały się na trasie przejazdu autokaru. Po poznaniu afrykańskiej flory nadszedł czas na chwile relaksu i zabawy, uczniowie mogli kupić sobie pamiątki, przekąski i poszaleć w parku linowym na terenie ZOO.

Po kilkugodzinnej wycieczce poświecie wróciliśmy do Lewina, gdzie zjedliśmy kolacje i spędzaliśmy czas na rozgrywkach sportowych. Wieczorem  opiekunowie przygotowali z pomocą chłopców ognisko i dla wielu uczestników pieczenie kiełbasek stanowiło ważne doświadczenie . Niektórzy próbowali nawet  umilać czas zgodnie z tradycją śpiewając piosenki i snując ciekawe opowieści. Późnym wieczorem wszyscy udali się do domków, bo następnego dnia czekała nas wczesna  pobudka.

Po śniadaniu znów wyruszyliśmy do Czech. Kolejnym punktem programu był Morawski  Kras w pobliżu miasta Blansko, gdzie znajduje się jaskinia Punkva oraz przepaść Macocha.  Znana na całym świecie przepaść Macocha ma głębokość ponad 138 metrów i jest największą przepaścią tego rodzaju w Czechach i środkowej Europie. Powstała przez zawalenie się stropu jaskini, dlatego jej dno jest częściowo pokryte rumowiskiem skalnym, które jest pozostałościami zawalonego stropu. Przez dno przepaści przepływa rzeczka Punkva, która zasila dwa jeziorka. Górne jeziorko (Horní jezírko) ma w przybliżeniu 13 metrów głębokości i jest widoczne z góry. Dolne jeziorko (Dolní jezírko) jest ukryte między skałami a jego głębokość przekracza 30 metrów. Zachwyciło nas wnętrze jaskini, potężne i przepiękne formy skalne: kopuły, stalaktyty i stalagmity wyróżniające się niezwykłymi kształtami i barwami. Największą  atrakcją  dla  wszystkich  był spływ rzeką Punktą w głębi jaskini, podczas którego również podziwialiśmy jej ukształtowanie.

Po zakupie pamiątek udaliśmy się do autokaru, gdzie musieliśmy spędzić kilka godzin. Mimo zmęczenia humory nam dopisywały. Niestety tak już jest, że wszystko co piękne i miłe szybko się kończy. Poznaliśmy niezwykłe zakątki przyrodnicze. Zwiedzane miejsca zadziwiły nas i zachwyciły cudami natury. Trzydniowy pobyt poza domem  nauczył  dzieci samodzielności, a uczniów z  pobliskich szkół połączyło  koleżeństwo.


Opracowała: Jolanta Kłósek
Fot. Barbara Bassara